Zamek w CzłuchowieKilka lat mnie w Człuchowie nie było. Od tego czau wiele się zmieniło. Czy wszystko na lepsze? Miło spaceruje się po parku urządzonym na terenie wschodniego przedzamcza. Odrestaurowano, no może umożliwiono wejście na Basztę Czarownic, postawiono repliki machin oblężniczych. Zrobiono „autostradę” na wieżę. Dodano windę. Te rozwiązania umożliwiają dotarcie na szczyt osobom niepełnosprawnym, tudzież po prostu leniwym. Popsuło to troszkę klimat, ale powiedzmy, że względy dostępności wzięły górę. Cóż za to zrobiono na dziedzińcu?

Przeprowadzono prace archeologiczne  – chwała za to! Co jednak projektant miał na myśli obudowując dziedziniec siecią krat? Zdaję się, że więzienie mieściło się w dolnej kondygnacji wieży, lecz widocznie zapotrzebowanie na cele jest większe. Wygląda to paskudnie. Co z tego, że turysta może zejść i spojrzeć z bliska na cegły piwnic, skoro efekt wizualny całości jest koszmarny! Niestety ostania wizyta na człuchowskim zamku budzi we mnie mieszane uczucia. Z jednej strony trzeba pochwalić władze za zdobycie unijnych dotacji, ale skazą kładzie się zagospodarowanie dziedzińca zamku tzw. wysokiego. Zresztą, przyjedźcie i oceńcie sami.

Poniżej kilka fotek zamku w Człuchowie.

więcej o zamku

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież