zamek w PrzezmarkuPewnego lipcowego dnia postanowiliśmy odwiedzić zamek w Przezmarku. Do wizyty przyczyniła się ponowna lektura artykułu zawierającego wywiad z właścicielem zamku, Ryszardem Pilachowskim.

Podjechaliśmy pod zamek. Od razu przywitał nas przyjaźnie machający ogonem pies. Zaczął się łasić i wesoło nas obszczekiwać. To już nastawiło nas do zwiedzania pozytywnie. Po wejściu na teren zamku przywitaliśmy się z właścicielem, panem Ryszardem.

Zaprowadził nas na jedyną ocalałą w całości wieżę i pokonując wraz z nami jej kondygnacje, opowiedział historię zamku oraz swoich przygód z jego odbudową. Ciekawostką jest fakt, że właściciele starają się przywrócić zamek do świetności bez żadnych kredytów. Powoli, kroczek po kroczku.

W spacerze po wieży towarzyszyły nam dwie przyjaciółki czy też znajome pana na zamku, przebrane w stroje z dawnej epoki. Wskazówka na analogowym mierniku nastroju poszła w górę. Jako, że część ekspozycji w wieży stanowią kopie średniowiecznego uzbrojenia zwiedzanie staje się przyjemne zwłaszcza dla młodszych. Można je dotykać, mało tego, również przymierzać!

Na ścianach ostatniej kondygnacji udało się odnaleźć wpisy odwiedzających zamek w XIX wieku. Sami też takowy poczyniliśmy. Nie, nie na ścianie, ale w księdze pamiątkowej. Znaleźliśmy w niej wpisy członków rycerskiego bractwa ze Starogardu Gdańskiego. Jeden z rycerzy przybrał sobie herb "marchewka". Miłe to i sympatyczne.

Po "rzuceniu okiem" na okolicę z najwyżej części wieży, właściciel pokierował nas do dalszej części terenów zamkowych. Właśnie trwają tam prace wycinkowe przy krzewach ją zarastających.

Oczywiście kiedy się tam wybraliśmy towarzyszył nam jeden z psów właścicieli. Okazało się, że posiadają ich więcej. Kiedy młodsi uczestnicy naszej wyprawy bawili się z psem w aportowanie gałęzi z jeziora, żeby było jasne aportował pies nie ludzie, starszym udało się zrobić kilka fotek ruin wieży, w której znajdował się niegdyś skarbiec oraz pozostałości filarów kamiennych w dolnej kondygnacji, jak i rzędów ceglanych w górnej. Szkoda, że nie można już zasiąść w salach, które kiedyś podpierały. Może wśród krużganków?

więcej o zamku

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież