Zamek w Międzylesiu, gmina Międzylesie

fot. lipiec 1999

Najstarsze wzmianki o grodzie obronnym dzisiejszego miasta sięgają drugiej połowy IX wieku. W dyspozycji historyków pozostaje również dokument sporządzony w roku 1294 w Pradze, w którym król Czech Wacław II przekazał dobra międzyleskie wraz z miastem klasztorowi Cystersów z Kamieńca Ząbkowickiego. Cystersowie sprzedali miasto na przełomie lat 1315/16. Odkupił je przedstawiciel rycerskiego rodu von Glaubitz (słowian. Glubosz), który doprowadził do szybkiego rozwoju miasta. Za panowania rodu von Glaubitzów wzmiankowano po raz pierwszy o funkcjonujących ławach mięsnych, chlebowych i rybnych, prowadzonym wyszynku piwa i rozwijającym się handlu. Prawdopodobnie wtedy w połowie XIV wieku, w centrum miasteczka powstał murowany zamek. W 1421 miasto stało się punktem oparcia dla wojsk księcia głogowskiego, który stąd uderzył na czeskie Litice i Potsztejn. W efekcie husyci spalili je wraz z zamkiem, z którego ocalała jedynie osmolona wieża, zwana dziś Czarną. Odbudowaną wkrótce warownię Henryk I Podiebrad, król Czech, przekazał w 1472 roku Balthasarowi von Tschischwitz zaś siedem lat później oddał ją swemu ochmistrzowi Georgowi von Bischofscheim. Od niego z kolei w roku 1493 majątek trafił do Jana Zampacha z Potsztejna, którego synowie Johann i Wentel w 1538 wydzierżawili międzyleski zamek wraz z dobrami pochodzącemu z Bolkowa Johannowi von Tschirnhaus. Potomkowie Johanna, bracia David i Michał w 1564 wykupili Międzylesie wraz z okolicznymi ziemiami od Zampachów, czyniąc zeń kolejny na Dolnym Śląsku ośrodek dóbr rodowych von Tschirnhaus, jednego z najpotężniejszych w tym regionie średniowiecznych rodów rycerskich.

Lata 1600/18 były dla miasta czasem kolejnych zmian. Wzniesiono kościół parafialny p.w. Bożego Ciała, kościół św. Barbary, ratusz i szkołę. Niestety w czasie najazdu szwedzkiego miasto po raz kolejny zostało spalone. Nowy właściciel ziem, magnat austriacki Michael Ferdynand hrabia von Althann, w 1653 roku rozpoczął odbudowę miasta. Na podstawie planów sporządzonych przez uznanego włoskiego architekta Jacobo Carove do zamku dobudowano dwa skrzydła barokowego pałacu. W tej formie i prawie niezmienionym stanie zamek przetrwał aż do roku 1945 kiedy to w maju rodzina von Althann opuściła zamek przed nadciągającą Armią Czerwoną. Wyjeżdżający w pośpiechu właściciele pozostawili w pałacu sporą część wyposażenia: mebli, dywanów, obrazów i książek - rozgrabionych następnie nie tylko przez okolicznych mieszkańców, ale również przez różne instytucje i urzędy. W 1950 zagarnięty przez skarb państwa zabytek restaurowano, a jego wnętrza adaptowano na cele kolonijno-wczasowe. W roku 1972 w wyniku pożaru miasta spłonęła część renesansowa zamku, co spowodowało zamknięcie go dla zwiedzających i ponowny remont. Później zarządzała nim m.in. katowicka Elektrociepłownia i Żegluga Polska, w obydwu przypadkach z takim samym skromnym skutkiem. W latach 2008-2009 nowy właściciel (firma Zamek Międzylesie Sp. z o.o. Sp. Komandytowa)  przeprowadziła remont skrzydła barokowego, które zaadaptowała na restaurację i pokoje hotelowe. Na odbudowę pozostałych dwóch skrzydeł Zamku Międzylesie spółka otrzymała już pozwolenie na budowę.

Legenda o księżnej

Wydarzyło się to w roku 1428. Międzylesie, podobnie jak zamki Szczerba i Wilkanów, należało do rodziny Gloubosów. Byli to ludzie bardzo przedsiębiorczy, w czasie ich panowania księstwo kłodzkie bardzo się rozwinęło, powstało wiele rzemiosł na tych, ubogich do tej pory ziemiach. Ale nasza historia dotyczy tylko jednego przedstawiciela tego rodu - Ottona Gloubosa. W 1428 roku stał jedynie gotycki zamek z wieżą, otoczony fosą. Otto Gloubos wraz ze swoim bratem Wolfartem zaangażowani byli w liczne interesy prowadzone na terenie księstwa Kłodzkiego. Żona Ottona,  księżna Gloubos, była niezwykle piękną kobietą. Razem mieli trzech synów, których księżna wychowywała na zamku. Uroda tej kobiety olśniewała wielu mężczyzn, którzy ją spotykali. Miała wielu adoratorów i korzystała z wolności jaką dawały jej liczne wyjazdy męża. Pewnego dnia Otto Gloubos dowiedział się o zdradach żony i postanowił ją ukarać. Po burzliwej kłótni księżna została uwięziona samotnie w wieży zamkowej... Były to czasy, kiedy husyci często napadali na gród Międzyleski, i tak tez stało się tej nocy. Husyci znienacka zaatakowali zamek. Podpalili go z paru stron jednocześnie. Wszyscy uciekali w popłochu, książę zabrał dzieci i uciekł przez podziemne korytarze wybudowane pod zamkiem. Ten ogromny pożar strawił niemal cały zamek. Wśród zgliszczy pozostała tylko kamienna wieża, cała okopcona od sadzy. Widok był przerażający dla mieszkańców... Odtąd wszyscy nazywali wieżę „Czarną”. Książę powrócił na zgliszcza w poszukiwaniu szczątków żony, ale nic nie znalazł. Nikt nigdy nie trafił na ślad jej ciała. Okoliczni mieszkańcy mówili niegdyś, że nadal mieszka w zamku, w nocy  spaceruje po balkonie wieży. Każdego roku 29 maja daje znak swojej obecności w zamku, który był jej domem, a potem stał się jej grobem. O tym świadczy nasze tajemnicze zdjęcie, na którym bardziej spostrzegawczy badacze  potrafią odnaleźć zarys kobiecej postaci, leżącej na drzwiach. Być może kiedyś księżna zechce ukazać się i opowiedzieć o czasach, w których żyła i przedstawi swija prawdziwą historię… Po tym ogromnym pożarze zakończył się czas rządów rodu Gloubosów. Bracia wyjechali z księstwa i nigdy już tutaj nie powrócili.

PS:Dziwne jest to, że  podczas robienia tego zdjęcia żadnych drzwi  nie było zawieszonych nad konstrukcją dachu przy wejściu na czarną wieżę. Skąd się wzięły na zdjęciu? Czy to błąd sprzętu, czy sprawka księżnej..?

Tekst ze strony: www.zamekmiedzylesie.pl.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież