Zamek w Ojcowie, gmina Skała

fot. lipiec 2008

fot. listopad 2001

Powstanie zamku historia wiąże z działalnością fortyfikacyjną króla Kazimierza Wielkiego w II poł. XIV w. Tymczasem położenie obiektu z natury obronne wydaje się potwierdzać istnienie tu grodu (być może o charakterze konstrukcji drewniano-ziemnej) znacznie wcześniej. Ma to również odbicie w przetrwałych do naszych czasów legendach. Według jednej z nich jego założycielem był lechicki książę Wiesław - szwagier Popiela - przybyły tu z nadgoplańskich stron na czele uzbrojonej drużyny, który bez walki, bez krwi przelewu stał się panem ziemi onej aż po szare fale prastarej Wistuli (E. Sukertowa: "Zamek w Ojcowie"). Wzniósł on kilka grodów, m.in. Korzkiew, Ojców, Grodzisko, Pieskową Skałę.

Inna legenda wspomina o niejakim Skarbimirze mieszkającym na zamku ojcowskim w czasach Bolesława Krzywoustego. W kierunku pn.-zach. od Ojcowa, na zamku w Ogrodzieńcu mieszkała siostra Skarbimira ze swoją córką Witychną, zaręczoną z Piotrem Szczebrzycem. Gdy starzejący się Skarbimir przebywał w Ogrodzieńcu, aby podczas choroby siostry i po jej śmierci opiekować się młodziutką Witychną, która tymczasem swoją urodą wzbudziła gorące uczucie w jego sercu, wyznał jej miłość, i nie bacząc na zaręczyny ze Szczebrzycem, zaproponował małżeństwo. Spotkawszy się z odmową zabrał Witychnę do Ojcowa, a jej narzeczonego uwięził w podziemiach zamku ojcowskiego. Niebawem Piotr Szczebrzyc miał być na oczach Witychny stracony. Gdy wieść ta dotarła do króla Bolesława Krzywoustego, uwolnił on młodych, a starego Skarbimira pozbawił wszelkich godności, zamku ojcowskiego i wzroku. Król pobłogosławił związkowi małżeńskiemu i podarował młodej parze zamek ojcowski. Legenda o Witychnie i Szczebrzycu stała się treścią dramatu w pięciu aktach "Narzeczona z Ogrodzeńca", pióra Jadwigi Łuszczewskiej (Deotymy), wydanego po raz pierwszy w "Kłosach" z 1876 r.

Niektóre opracowania podają, że w XIII w. właścicielem zamku był Otton ze Starżów, wojewoda sandomierski, który wedle ówczesnego zwyczaju miał nazwać gród od swego imienia - mianowicie Otcic lub Ocic. W dokumentach jednak nie można znaleźć potwierdzenia takiego poglądu. Także niewykluczone, że w podziemiach zamku znalazł schronienie książę Władysław Łokietek, który, jak mówi legenda, ukrywał się także w tamtejszych lasach i jaskiniach.

Wspomniana działalność fortyfikacyjna króla Kazimierza Wielkiego potwierdzona w kronice Janka z Czarnkowa polegała, jak się przypuszcza, na daleko idącej przebudowie obiektu. Będąc jednym z ważnych ogniw w łańcuchu obronnym, zamek zabezpieczał Kraków przed Luksemburczykami, posiadał załogę złożoną ze stu ludzi, którą dowodził starosta. Król nazwał zamek Ociec u Skały, upamiętniając w ten sposób tułaczkę swego ojca, Władysława Łokietka. Nazwa ta podawana przez kroniki w różnej formie (Oczecz, Ocziec, Oszyec) przetrwała do dziś jako Ojców.

W XIV wieku, za panowania Kazimierza Wielkiego dobra ojcowskie stanowiły własność królewską. Zamkiem zarządzał burgrabia, a pierwszym z nich był Zaklika wymieniany w 1370 r. działający tu z ramienia starosty krakowskiego. Za Jagiellonów zamek ojcowski wraz z kilkoma wsiami stał się starostwem niezależnym od starostwa krakowskiego. Dokumenty wymieniają wielu starostów na zamku ojcowskim. Jednym z nich był podskarbi królewski Jan de Koscow (zapewne z Korzkwi), uważany za pierwszego starostę ojcowskiego. Kolejnymi starostami do końca XVI w. byli m.in.: Piotr Szafraniec z Łuczyc (posiadacz zamku w Pieskowej Skale), Jan Mężyk (vel Słabosz), Jan Boner, Stanisław Płaza, Piotr Myszkowski, Aleksander Myszkowski. Z tego czasu brak jakichkolwiek informacji o stanie zamku. Dopiero zachowana lustracja z 1620 r. wspomina, że kolejny starosta Mikołaj Koryciński objął zamek bardzo spustoszały i częściowo go odrestaurował. Po śmierci Mikołaja starostwo przeszło w ręce jego synów - Mikołaja, a później Stefana.
W połowie XVII w. zamek ojcowski był dobrze ufortyfikowaną rezydencją Korycińskich, którą mimo przygotowanej obrony w 1655 r. zdobyli Szwedzi doszczętnie ją rabując i częściowo paląc. Legendy przekazują do dzisiaj dzielną obronę zamku przed Szwedami. Jedna z nich wspomina o podstępie użytym przez dowódcę obrony zamku; mianowicie kazał on odwrócić beczki do góry dnem i posypać resztkami zboża. Szwedzi widząc te "zapasy" zrezygnowali z dalszego oblężenia, gdyż głód załodze nie groził, uderzyli natomiast na klasztor znajdujący się rzekomo po stronie przeciwnej (być może na zboczach Złotej Góry, ufundowany przez Witychnę i Szczebrzyca) niszcząc go doszczętnie.

Po zakończeniu wojen szwedzkich S. Koryciński przystąpił do restauracji zamku, którą po jego śmierci kontynuowała wdowa Anna Petronela Korycińska. Wówczas powstał nowy dom mieszkalny, któremu nadano charakter starościńskiej rezydencji. Lustracja z 1660 r. stwierdza znaczny postęp w pracach budowlanych i podaje pierwszy znany opis budowli i całego wzgórza, na które wchodziło się przez zwodzony most wsparty na filarach ponad głęboką fosą. Resztki dwóch filarów przetrwały po prawej stronie przed wejściem do bramy wjazdowej.

Starostwo wraz z zamkiem ojcowskim przeszło następnie w ręce Mikołaja Korycińskiego, a po nim przejął je Jan Kazimierz Warszycki, właściciel Pilicy i Ogrodzieńca. W XVIII w. starostwo znalazło się w posiadaniu Łubieńskich, a później w drodze koligacji rodzinnych w rękach Załuskich (od 1756 r.). Ostatni z tej rodziny, Teofil Załuski, przyjmował 5 VII 1787 r. na zamku ojcowskim króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Król najpierw zwiedził Jaskinię Ciemną (zob. trasa 3a, s. ), a później był przyjmowany w zamkowych komnatach bogato przyozdobionych w atłasy, perskie, tureckie i chińskie makaty, wyłożonych wschodnimi kobiercami, zastawionych meblami, krytymi aksamitem, adamaszkiem, haftowanych złotem - które się odbijały w srebrnych zwierciadłach, wśród różnych pięknych i niezmiernie kosztownych osobliwości (E. Sukertowa: "Zamek w Ojcowie"). Po dwugodzinnej rozmowie zasiadł Stanisław August do uczty, a następnie zaproszony do kaplicy zamkowej trzymał do chrztu córkę Teofila Załuskiego, której nadano imię Maria Salomea. Wieczorem król opuścił zamek podziękowawszy familii Załuskich za ochocze i uprzejme w Ojcowie przyjęcie ("Diariusz..." A. Naruszewicza).

Według zachowanych przekazów ikonograficznych i badań J. T. Frazika stan zamku w 1 poł. XVIII w. przedstawiał się następująco: do bramy wjazdowej prowadził most drewniany rozpięty nad głęboką fosą, oporęczowany i wsparty na trzech parach murowanych filarów. Dwukondygnacyjny budynek bramy z przejazdem na dole i izbą na piętrze wieńczył łamany dach polski. Od bramy w kierunku wsch. biegł fragment muru, kryjący prawdopodobnie w górnej partii ciąg komunikacyjny, a na prawo od niego na prostokątnym cyplu skalnym, porośniętym dziś drzewami, wznosił się okazały gmach mieszkalny, dwukondygnacyjny, z łamanym dachem.

Według pomiaru inwentaryzacyjnego sporządzonego w 1829 r. przez Wilhelma Giersza, asesora budownictwa województwa krakowskiego, część mieszkalna parteru składała się z przedsionka sieni głównej (stąd biegły schody do piwnic i na piętro), sześciu izb i dwóch alkierzy. Od strony pn. przylegała kaplica (orientowana), której rzut stanowi wydłużony prostokąt, wybiegający częściowo poza wsch. elewację budynku głównego. Podobny układ miało piętro z tą różnicą, że od strony zach. zamiast dwóch izb była jedna duża, reprezentacyjna. Na pn. zach. od części mieszkalnej znajdował się obszerny dziedziniec otoczony murem, wzdłuż którego stały zabudowania gospodarcze: psiarnia, szopa, dwie stajnie, za nimi oparkaniony ogród, kuchnia i kurnik. Na środku dziedzińca, naprzeciw kuchni, była ocembrowana studnia, głębokości 48 m, wykuta w skale; dziś ma ok. 20 m, a obecne jej obmurowanie pochodzi z 1972 r. Nad całym założeniem dominowała wieża (od 2 poł. XIV w. mająca rzut ośmioboczny, wewnątrz okrągła) o 2 piętrach, na więźniów, do niej drzwi żelazne, jak podaje lustracja z 1789 r. Zamek w tym stanie przetrwał do upadku Rzeczypospolitej (1795 r.). Wg cytowanej lustracji u podnóża zamku znajdował się także folwark, w nim rezydencja dla ekonoma, piekarnia z komorą, 4 chlewy, wozownia, browar, gorzelnia, karczma, młyn i tartak.

Po III rozbiorze Polski zaczął się proces szybkiej dewastacji zamku ojcowskiego. Już w 1811 r. Julian Ursyn Niemcewicz zwiedzając zamek zanotował, że jest on rzadko zamieszkiwany, a Klementyna z Tańskich Hoffmanowa w 1826 r. nie oglądała już komnat zamkowych, gdyż nawet ich wewnętrzne ściany groziły niebezpieczeństwem.

W 1829 r. rząd rosyjski sprzedał Ojców Konstantemu Wolickiemu, który rozebrał zamkowe mury. Pozostawiono jedynie bramę wjazdową, ośmioboczną wieżę i mury obronne.

W XIX w. kilkakrotnie podejmowano próby odnowienia lub nawet odbudowy zamku. Z lat 40., kiedy Ojców był własnością Prędowskich, pochodzi niezrealizowany neogotycki projekt odbudowy zamku, wykonany przez Franciszka Marię Lanciego. O rekonstrukcji zamku myślał także kolejny właściciel Ojcowa Aleksander Przeździecki, lecz powstanie styczniowe, a w jego konsekwencji sprzedaż dóbr - unicestwiły jego zamiary. Konkretne plany podjął dopiero pod koniec XIX w. Ludwik Krasiński, którzy zamierzał po odrestaurowaniu zamku urządzić w jego wnętrzach muzeum archeologiczno-przyrodnicze. Zgromadziwszy materiał budowlany przystąpił do pierwszych prac, podczas których zlikwidowano most i zasypano fosę, a ośmioboczną wieżę, ze względu na słabą wytrzymałość jej murów, obniżono o ok. 6 m. Prace restauracyjne ograniczyły się do odnowienia bramy zjazdowej; wykuto w niej dwa dodatkowe okna, przebudowano górną część urządzając tam pokój mieszkalny i dobudowano do niego schodki zewnętrzne. Śmierć L. Krasińskiego (1895 r.) przerwała dalsze prace konserwatorskie.

Na mocy testamentu zmarłego, właścicielką Ojcowa została jego córka - Ludwika Czartoryska. Nowa właścicielka w 1913 r. przystąpiła do konserwacji ruin i częściowej odnowy baszty. Zbudowano wówczas kominek w wieży i schody w jej dolnej kondygnacji.

Po kilkudziesięcioletniej przerwie dopiero w 1958 r. podjęto próby amatorskich prac remontowych na ruinach zamku, wkrótce jednak wstrzymanych przez konserwatora zabytków. W l. 1980-82 sumptem dyrekcji Parku odnowiono i częściowo zrekonstruowano gontowe dachy bramy wjazdowej i wieży. W 1980 r. Rada Ojcowskiego Parku Narodowego powołała Komitet Odbudowy Zamku w Ojcowie, mający na uwadze nie tyle rekonstrukcję obiektu (niemożliwą obecnie do zrealizowania) co raczej koordynację prac badawczych i konserwatorskich. Komitet nie rozwinął konkretnej działalności, a po tragicznej śmierci przewodniczącego, prof. Bolesława Kordasa (rektora Politechniki Krakowskiej) w 1981 r. praktycznie rozpadł się. Jednak na posiedzeniach Rady problem konserwacji zamku czy podejmowania prac badawczych, zwłaszcza archeologicznych był sporadycznie dyskutowany. W 1989 r. dyrekcja Parku podjęła niewielkie prace zabezpieczające przy budynku bramnym pod nadzorem konserwatorskim Antoniego Kostrzewy, ze środków Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Krakowie. Wytynkowano wnętrze bramy i częściowo zabezpieczono dolne partie murów. Wówczas też odlano w brązie tablicę wg projektu A. Kostrzewy, upamiętniającą dwusetną rocznicę pobytu w 1787 r. w Ojcowie króla Stanisława Augusta Poniatowskiego (czasowo przechowywana w Muzeum OPN na okres prac konserwatorskich na zamku). Prace konserwatorskie i badawcze na szerszą skalę prowadzono w 1991 r. Objęły one dziedziniec zamku oraz wschodni fragment części mieszkalnej zamku. Z braku funduszy dalsze prace przerwano.

Z dawnej budowli zamkowej pozostało do dziś tylko malownicze ruiny, na które składają się resztki murów obronnych i części mieszkalnych, wieża i brama wjazdowa.

W salce nad bramą wjazdową do 1988 r. znajdowało się Muzeum Regionalne PTTK, przeniesione do budynku "Bazar Warszawski". Obecnie w pomieszczeniu tym znajduje się wystawa dotycząca historii zamku ojcowskiego urządzona w 1996 r. Na uwagę zasługuje makieta pokazująca zamek z przełomu XV i XVI wieku zaprojektowana przez Wojciecha Bosaka. Urządzane są tu również wystawy czasowe. Tekst ze strony www.ojcow.pl.

więcej:

www.opn.pan.krakow.pl/zamek_ojców

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież