Gosławice - dzielnica Konina, gmina Konin

fot. lipiec 1999

Bezwieżowy zamek, zbudowany nad południowo-wschodnim brzegiem Jeziora Gosławickiego w latach 1418 - 1426, przez jednego z największych dyplomatów epoki jagiellońskiej, poznańskiego biskupa Andrzeja Łaskarzyca herbu Godzięba. Wzniesiony został na wąskiej piaszczystej łasze od zachodu zamkniętej bagniskiem, od północy wodami jeziora. Od południa dojazd utrudniały bagna i najprawdopodobniej fosa. Od wschodu nie było naturalnych przeszkód broniących dostępu do zamku. Zamek składa się z dwu budynków usytuowanych równolegle do siebie w kierunku pn-pd. Komunikację zapewniał przylegający od południa łącznik, pod którym znajdował się więzienny loch. Budynki były dwukondygnacyjne, wraz z łącznikiem zostały podpiwniczone. Od północy, od strony jeziora, znajduje się niewielki wewnętrzny dziedziniec ze studnią, pierwotnie zamknięty bramą wjazdową. Poziom dziedzińca zamkowego w stosunku do międzymurza jest wyższy o około 2,5 m.
Mur obronny otaczający zamek najprawdopodobniej został wzniesiony w drugim etapie budowy zamku, już po śmierci biskupa. Na narożach posiadał cylindryczne wieżyczki wsparte na konsolach. Mury z wyjątkiem odcinka wschodniego, konstrukcyjnie są podobnie wykonane, posiadają gładkie zewnętrzne lico, a od międzymurza wzmocnione zostały arkadowymi wnękami, na których wsparty był ganek.
Odcinek południowy jest grubszy (1,4 m) od zachodniego i północnego( 0,95 m) i posiada otwory strzelnicze. Wschodnia część muru obronnego znajdująca się od strony zagrożenia, ma oba lica gładkie i jest najgrubsza (2,3 m). Pośrodku jego zewnętrznego lica znajdowała się kamienna trójkątna "ostroga" rozdzielająca ogień z umieszczonych po obu jej stronach strzelnic (po dwie z każdej strony). W licu wewnętrznym tego muru, w jego dolnej partii znajdują się dwie duże trapezowate wnęki, najprawdopodobniej były to otwory strzelnicze dla armat, które nigdy nie były użyte.

Pomiędzy łącznikiem a murami obronnymi znajdował się wsparty na ceglanym łuku (szer. ok. 3 m) ganek prowadzący do wyprowadzonego na zewnątrz murów danskeru. Na podstawie śladów jego osadzenia na murze obronnym sądzić można, że zbudowany został już po wzniesieniu murów obronnych. Brama wjazdowa do zamku zlokalizowana była od północy, od strony jeziora. Wjazd prowadził przez most co potwierdzają odsłonięte cztery filary, po dwa przy ścianie zamku i murze obronnym. Na podstawie badań archeologicznych stwierdzono, że zamek został zniszczony w okresie „potopu szwedzkiego”. Odbudowany został przez kolejnych właścicieli w XVII i XVIII w.

Jedyna zachowana lustracja z 1772 roku przekazuje bardzo istotne informacje; dowiadujemy się, że oba budynki zamku zostały odbudowane, zrezygnowano z łącznika południowego, był już niepotrzebny, ponieważ od strony południowej (od strony wsi Gosławice Małe) prowadził nowy wjazd do zamku. Od północy, według lustracji, zamykał założenie nowy, nieskończony w tym czasie budynek. Wjazd północny wtedy jeszcze funkcjonował.

Znajdujący się obecnie się na międzymurzu (pomiędzy murem obronnym a ścianą zamku) wschodnim budynek, najprawdopodobniej powstał u schyłku XVIII lub na początku XIX w. Późniejszy, niższy, usytuowany na międzymurzu zachodnim zbudowany został na potrzeby majątku, pełnił funkcje gospodarcze i mieszkalne dla służby.

Zamek w XIX wieku powoli tracił funkcję rezydencji. Melchior Łącki był najprawdopodobniej ostatnim właścicielem Gosławic, który mieszkał w zamku. Klemens Kwilecki w 1821 kupił od niego między innymi dobra gosławickie dla swojego syna Hektora, który ożenił się w 1830 r. z Marią Izabellą von Tauffkirchen. Zamieszkali oni w skromnym w owym czasie dworze w Malińcu, który później przebudowano, dodając nowe pomieszczenia. W 1838 roku rozpoczęto budowę spichlerza usytuowanego pomiędzy kościołem a zamkiem. Zamek został częściowo przerobiony na browar. W okresie międzywojennym był już ruiną. Po II wojnie światowej mieściły się w nim magazyny, a w budynkach na międzymurzach mieszkali byli pracownicy folwarczni.
W 1975 roku zabytkiem zainteresował się Wojewódzki Konserwator Zabytków w Koninie. Postanowiono go zrewaloryzować i adaptować na potrzeby Muzeum Okręgowego, które nie posiadało w tym czasie własnej siedziby. Remont przeprowadzono w latach 1978-1986. Odsłonięto zachowane do kondygnacji I piętra mury gotyckie obu głównych budynków, nadbudowano jedną kondygnację zachowując pierwotne bryły budowli. Zrezygnowano z odbudowy obiektów zbudowanych dla celów gospodarczych w końcu XIX w. Nadbudowane partie murów zostały otynkowane. 30 listopada 1986 roku zamek został udostępniony zwiedzającym.

LEGENDA

Zamek w Gosławicach, tak jak każda stara siedziba ma swojego ducha, swoją legendę. W latach 1757-1764 ducha zmarłego wiele lat wcześniej domniemanego właściciela Gosławic Konstantego Lubrańskiego widziało kilku gości zamkowych oraz miejscowy proboszcz Andrzej Liszkowski. Temu ostatniemu duch ukazał się pierwszy raz na drodze do Lichenia a później kilka razy na plebanii. Duch Konstantego Lubrańskiego wyjaśnił, że pokutuje za krzywdy, które wyrządził mansjonarzom gosławickim. Pozbawił ich dochodów, ziemi, ogrodów, domu, który kazał wyburzyć. Życie strawił na hulankach. Po śmierci pojawiał się w towarzystwie diabłów i swoich kompanów oraz sukcesorów, którzy nie naprawili szkód wyrządzonych mansjonarzom. Za karę dosiadał smoka z łbem wieprza zionącym ogniem na najeżonym ognistymi kolcami siodle. Sprawą zjawy zajęła się specjalna komisja powołana przez arcybiskupa gnieźnieńskiego, która w 1765 roku nie odrzuciła możliwości ukazywania się ducha. Czy duch Konstantego Lubrańskiego jeszcze pojawia się w zamku? Słyszano, że straszył robotników zatrudnionych przy rewaloryzacji zamku. Jak było naprawdę?

więcej: www.muzeum.com.pl

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież