mina Przedecz

fot. lipiec 2005

Niedaleko przedeckiego rynku, na południowo-wschodnim brzegu rozległego Jeziora Przedeckiego, w obrębie parkowej parceli przy ulicy Zamkowej 5, piętrzy się spore wzniesienie, zwieńczone neogotyckim gmachem dawnej świątyni ewangelickiej. Były kościół, w którym od 19 grudnia 1977 roku funkcjonuje Miejski Dom Kultury, powstał w latach 1824-1828 na pozostałościach średniowiecznego zamku, wybudowanego na zlecenie Kazimierza III Wielkiego. Króla jako budowniczego przedeckiej warowni wymienia Jan Długosz oraz anonimowy, czternastowieczny autor tak zwanej "Kroniki katedralnej krakowskiej". Potwierdzenia źródłowego nie znajduje natomiast wyrażana niekiedy opinia o budowie twierdzy przez Krzyżaków podczas zbrojnej okupacji Kujaw w latach 1332-1343.
Nie ulega wątpliwości, ze wzorem wielu murowanych twierdz, przedecki zamek starościński posadowiony został na miejscu starszej, archaicznej warowni. Prymitywny gród, jak większość drewnianych warowni, już w trakcie wojny polsko-krzyżackiej z lat 1327-1332 nie spełniał wymogów obronnych, określonych poziomem późnośredniowiecznej techniki oblężniczej. Zastąpiono go zatem masywnym zamkiem. Prawdopodobnie kazimierzowskie zamki kujawskie wymurował kolejno jeden wędrowny warsztat budowlany, który przybył do Przedcza po zakończeniu prac w Bydgoszczy i Kruszwicy, gdzie roboty ukończyli w połowie XIV stulecia.

Ruiny zamku na planie Przedcza z 1826 r. Linią przetywaną naniesiono granice dawnego Grodztwa Przedeckiego, zaznaczone na planie z około 1828r.

Rejon zamku, w XVII i XVIII wieku nazywany Grodztwem Przedeckim, stanowił w obrębie otaczającej go przestrzeni miejskiej niezależną enklawę terytorialną, podporządkowaną wyłącznie królewskiemu staroście. Odrębność Grodztwa, obejmującego obszar o powierzchni około 4,5 hektara, podkreślał rów, który oddzielał go od gruntów miasta. Na dzisiejszym planie Przedcza zasięg tej jednostki wyznaczają następujące elementy i obiekty topograficzne: brzeg jeziora, ulica 70-lecia Niepodległości (niegdyś Niecała), południowa pierzeja placu Wolności (rynek), budynek ratusza u zbiegu z ulicą Zamkową, obrzeża ogrodu plebańskiego, wreszcie nadjeziorna łąka, przylegająca od wschodu do podstawy grodziska. Sam zamek leżał w południowo-wschodniej części Grodztwa. Część północną zajmowały ogrody i sady starościńskie. Naprzeciwko bramy zamkowej wznosiły się natomiast drewniane i ryglowe zabudowania przedzamcza, zwanego w czasach staropolskich przygródkiem. Zespół tychże zabudowań składał się w XVI i XVII wieku z domu mieszkalnego, kuźni, obory, łaźni, browaru, kancelarii, wozowni i stajni na kilkadziesiąt koni (w 1564 r. na 48 koni). Przygródek nie miał własnych fortyfikacji. Rozwinął się najpewniej w XV stuleciu, w toku zapoczątkowanego wtedy procesu stopniowego powiększania rezydencjonalnych i administracyjno-gospodarczych walorów zamków królewskich kosztem dawnych funkcji obronnych.
W czasach pokoju niewielki krąg mieszkańców Grodztwa ograniczał się do stałych lokatorów warowni, czyli starostów, urzędników starościńskich (burgrabia, podstarości, sędzia, pisarz), rękodajnych sług niektórych urzędników, w końcu kontraktowej służby, obarczonej zadaniami policyjno-wojskowymi, usługowymi i gospodarczymi. W 1564 roku personel twierdzy liczył bez starosty czternaście osób (podstarości i sędzia w jednej osobie, trzech pisarzy, wrotny, młynarczyk, słodownik browaru zamkowego, klucznik, kucharz, piekarz, praczka, dwu nadzorców wiejskich folwarków zamkowych, osobisty sługa podstarościego). W roku 1674 doliczono się dziewiętnastu ludzi. Chodziło o starostę z żoną, dwiema córkami i niezamężną krewniaczką, siedmiu urzędników pochodzenia szlacheckiego, tudzież jedenastu plebejuszy, zatrudnionych do rozmaitych posług w zamku i na folwarkach. Zaludnienie Grodztwa wzrastało w momentach wojennego zagrożenia, gdy do obrony zamku mobilizowano właścicieli rycerskich czy szlacheckich majątków powiatu przedeckiego.

Prawdopodobnie budowę twierdzy rozpoczęto od cylindrycznej wieży, usytuowanej w północno-wschodnim narożu prostokątnego narysu późniejszego nieco muru obwodowego. Ze względu na średnicę (7,50 m) zaliczyć ją należy do wież średniej wielkości. Była typową wieżą ostatecznej obrony, w której w razie zdobycia zamku wybrana grupa jego mieszkańców mogła szukać schronienia i kontynuować walkę do czasu nadejścia odsieczy. W podziemnym lochu mieściło się więzienie. Pojmanych opuszczano w głąb lochu na linie przez niewielki otwór stropowy na poziomie przyziemia (nieczystości usuwano przez otwór w podłodze do ośmiobocznej komory w fundamencie wieży). Wnętrze wieży powyżej więzienia podzielono stropami na kilka kondygnacji, zdatnych w warunkach wojennych do zamieszkania, przechowywania broni oraz żywności. Pokład obserwacyjno-strzelecki zajmował najwyższą kondygnację. Nieznaczne wysunięcie wieży poza linię przyległych ścian kurtynowych muru obwodowego ograniczało jej walory obronne, uniemożliwiając prowadzenie bocznego (flankowego) ostrzału podnóża obu kurtyn. Jedyne wejście do wieży umieszczone zostało 11 metrów nad poziomem dziedzińca. Dostępne było z ganku straży w koronie muru obwodowego, po drewnianym pomoście, łatwo usuwalnym w przypadku zagrożenia. Nie wiadomo, jak wyglądała gotycka część górna opisywanej wieży, bo obecna pochodzi z epoki renesansu. Mogła być wyższa, zakończona blankami strzelniczymi i nakryta spiczastym dachem stożkowym. Wieża z takim właśnie dachem, obok nieco mniejszej, z samym krenelażem, widnieje w herbie Przedcza. Przypuszczać tedy można, że z braku własnych fortyfikacji średniowieczni przedczanie umieścili w herbowym godle swego miasta stylizowane wizerunki dwóch wież pobliskiego zamku: większej - cylindrycznej, mniejszej - bramnej.Kamienno-ceglany mur obwodowy wymurowano na wysokość około 11 metrów. Wieńczyły go zęby blanków, które osłaniały obrońców,prowadzących ostrzał przedpola twierdzy z ganku straży. Biegnący po odsadzce muru ganek poszerzono zapewne drewnianym pomostem. Cztery odcinki obwodu obronnego miały następującą długość: kurtyna południowa - 52,50 metra, wschodnia - około 26 metrów, północna - około 47 metrów, zachodnia - około 30,50 metra. Po uwzględnieniu średnicy wieży narożnej otrzymujemy niemal regularny prostokąt. Ogólna powierzchnia zajmowana przez zamek wynosiła około 1600 metrów kwadratowych, co stawiało go w rzędzie kazimierzowskich twierdz średniej wielkości.
W północno-zachodni narożnik muru obwodowego wtopiono czworoboczną wieżę bramną, która nie występowała poza jego lico zewnętrzne ani go pierwotnie nie przewyższała. Była ceglana, na co wskazuje miano "czerwonej", stosowane wobec niej w XVII stuleciu. Powstała niechybnie w XIV wieku, choć wzmiankowano ją po raz pierwszy dopiero w 1539 roku, wspominając o wielkiej belce poprzecznej jako zasuwie wrót przelotu bramnego. Przelot lokował się na wieżowym parterze, pod nim znajdowała się nakryta drewnianym stropem piwnica. Piwnicę tę połączono później z rzędem piwnic, tworzących szereg wzdłuż północnej kurtyny. Piętro wieży zajmowała obszerna izba, skąd prowadziły schody na pokład strzelecki, osłonięty blankami. Zewnętrzny otwór przelotowy zamykany był wrotami i zwodzonym mostem na łańcuchach. Zwodzony most stykał się po opuszczeniu ze stałym mostem na drewnianych palach, przerzuconym nad zamkową fosą. Do obu mostów i wieży bramnej prowadziła droga od strony miasta, pokrywająca się najpewniej z północnym odcinkiem dzisiejszej ulicy Zamkowej.         Po północnej stronie wewnętrznego dziedzińca, między przeciwległymi wieżami, bramną i cylindryczną, wymurowano ciąg czterech piwnic, nakrytych drewnianymi stropami, z których drugą od zachodu podzielono w XIX wieku na dwie mniejsze. Kolejna, wschodnia i najmniejsza piwniczka, pochodzi najpewniej z XV albo XVI wieku. Wytrzymałość stropów na działanie dużych obciążeń nie jest, jak wiadomo, zbyt wielka. Dowodzi to ponad wszelką wątpliwość, że postawione na tychże piwnicach budynki mieszkalne i gospodarcze musiały mieć konstrukcję lekką, drewnianą lub ryglową. Sądząc z późniejszych przekazów, drewniane zabudowania przedeckiego zamku były po części piętrowe, po części parterowe, wskutek czego do korony muru obwodowego najwyższe z nich sięgać mogły jedynie kalenicami dachów. Mowa tu o mieszkalnych domostwach z izbami, izdebkami, sypialnymi komorami i wyposażonymi w piece komnatami, tudzież o piwniczkach, spiżarniach, spichlerzykach oraz osobnych budynkach kuchni, piekarni i kancelarii starościńskiej. Rozlokowano je wzdłuż czterech kurtyn muru obwodowego, na obrzeżach usytuowanego centralnie dziedzińca, gdzie wykopano studnię. Niektóre budynki gospodarcze otrzymały z biegiem lat murowaną postać.

Rekonstrukcja bryły zamku gotyckiego.

Nie sposób wskazać, gdzie znajdowała się kaplica zamkowa. Szukać jej należy bądź to w oddzielnym budynku, bądź w izbie na wieży bramnej, bądź wreszcie - co najbardziej prawdopodobne - wewnątrz reprezentacyjnego gmachu zamkowego. Kaplicę wzmiankowano po raz pierwszy w 1466 roku, atoli wedle urzędowych akt diecezjalnych z XVI stulecia ufundował ją Kazimierz Wielki, zobowiązując każdorazowego kapelana zamkowego do odprawiania w niej trzech mszy w ciągu tygodnia. Kapelani dysponowali własnym uposażeniem i byli niezależni od plebana miejskiej świątyni parafialnej. Przedecka kapelania zamkowa upadła w połowie XVI stulecia, zapewne krótko po 1543 roku.
Walory obronne twierdzy nigdy nie zostały wypróbowane w toku wojennych operacji oblężniczych. Wiosną 1383 roku, podczas wojny domowej, która wybuchła po śmierci króla Ludwika Węgierskiego (1370-1382), Kujawy brzeskie opanował kandydat do korony polskiej, książę mazowiecki Siemowit IV. Tutejsze zamki i grody: Brześć, Kruszwica, R

adziejów, Kowal i Przedecz, wpadły w ręce księcia wskutek zdrady miejscowych dowódców. Dnia 9 lipca 1383 roku Siemowit nadał zamek i miasto Przedecz z całym powiatem i miastem Kłodawą swemu stronnikowi, osiadłemu w Wielkopolsce rycerzowi śląskiemu, Bartoszowi z Wiesenburga (Wezemborga, Wezenborga). Bartosz najeżdżał stąd okoliczne majątki królewskie oraz dobra kościelne, należące do arcybiskupów gnieźnieńskich i biskupów włocławskich. Walki i grabieże ustały po dwóch latach, a w 1398 roku kujawską zdobycz Siemowita wykupił król Władysław Jagiełło. Z kolei piętnastowieczne zmagania polsko-krzyżackie angażowały niemal wyłącznie północne Kujawy, gdyż toczyły się najczęściej na terytorium Prus zakonnych. Nawet wielka wyprawa, jaką mnisi-rycerze skierowali latem 1431 roku w głąb ziemi kujawskiej, ominęła Przedecz z daleka, docierając w kierunku południowym do Radziejowa i Brześcia".
Zwycięstwo w trzynastoletniej wojnie z zakonem krzyżackim (1454-1466) wpłynęło znacząco na dalsze losy wszystkich zamków kujawskich. Z chwilą przesunięcia granic państwa do brzegu Bałtyku, bezpowrotnie utraciły charakter kluczowych twierdz Królestwa na "gorącym" pograniczu z pruskim sąsiadem. Ich rolę militarną podkopał dodatkowo postępujący rozwój artylerii ogniowej i ręcznej broni palnej. Z tej przyczyny zarówno władcy, jak i przedeccy starostowie, skąpili środków na utrzymanie i modernizację przestarzałej warowni. Ta zaś z biegiem lat popadała w coraz większą ruinę, toteż w pierwszej połowie XVI wieku jej mury i zabudowania chyliły się do całkowitego upadku. Zamiast kapitalnego remontu inicjowano niewielkie, doraźne prace budowlane. I tak wśród nowych budynków zamkowych, postawionych na zamówienie starosty Lamperia Zakrzyńskiego (1539-1546), znalazły się dwie murowane spiżarnie, drewniana kuchnia, murowana piekarnia, dwie murowane komory, z drewnianymi izdebkami na piętrze, oraz duża izba drewniana, usytuowana przy wieży bramnej.

Gruntowną odbudowę i rozbudowę zamku umożliwiło ściśle współdziałanie króla Zygmunta Augusta z kolejnym starostą, Wojciechem Korycińskim (1546-1556). Inwestycję sfinansowano ze środków miejscowego starostwa, na które składały się różnorakie dochody z dóbr monarszych w powiatach przedeckim i łęczyckim. Roczną wysokość tychże dochodów obliczano w tamtych czasach na blisko 2500 złotych (florenów). Dnia 13 sierpnia 1550 roku król przekazał Korycińskiemu przedeckie starostwo na warunkach dożywotniej dzierżawy za coroczną opłatą w wysokości 1100 złotych. Reszty pieniędzy. jaka pozostawała w rękach starosty, nie mógł on jednak przez trzy najbliższe lata (do 10 VIII 1553 r.) wykorzystać na własne potrzeby, lecz miał obowiązek przeznaczyć ją w całości na odnowienie zamku i wiejskich folwarków zamkowych. Okres ten przedłużono następnie do 10 sierpnia 1554 roku. W ciągu czterech lat Koryciński powinien wydać więc na roboty budowlane około 5000 złotych, sumę na owe czasy bardzo dużą, z czego większość na prace przy odbudowie zdewastowanej warowni (koszt dokonanej w latach 1563-1565 renesansowej przebudowy gotyckiego zamku w Łęczycy wyniósł 3000 złotych). Spisał się dobrze, co wyraził współczesny staroście Bartosz Paprocki, pisząc o nim z podziwem, że zamek "mało nie z gruntu osobliwie zbudował". Opis nowo wymurowanych budowli zamkowych sporządzili w 1555 roku wyznaczeni przez Zygmunta Augusta lustratorzy. Opis zaginął, przeto zakres przedsięwziętych wtedy prac określić trzeba w drodze analizy późniejszych świadectw i oględzin zachowanych murów zamkowych.

Pozostałości zamku królewskiego: A - wieża, B - piwnice domu mieszkalnego.

Wiadomo, że naprawiono mur obwodowy, uzupełniając ubytki w koronie kurtyny południowej na wysokość od około 60 centymetrów do prawie dwóch metrów. Na blankach tejże kurtyny i kurtyny wschodniej osadzono drewniane hurdycje, kryte daszkiem gontowym i wysunięte poza lico obu kurtyn. Umożliwiały one ostrzał bliskiego i odległego przedpola twierdzy, lecz były w połowie XVI wieku urządzeniem przestarzałym. Hurdycje wzmocniono trzema ryglowymi, zadaszonymi wieżyczkami, rozmieszczonymi pośrodku i na końcach kurtyny południowej. Wjazd do zamku przeniesiono z narożnej wieży bramnej do nowego otworu bramnego, przeprutego w zachodniej ścianie kurtynowej muru obwodowego, na prawo od wieży. Nową bramę, zamykaną wrotami, zabezpieczało trójboczne przed-bramie (grubość muru przedbramia: około 1,20 m), z mostem zwodzonym na łańcuchach. W przelocie starej wieży bramnej, po zamurowaniu otworów wjazdowych, urządzono spiżarnię. Wieżę nadbudowano o dwie kondygnacje w konstrukcji ryglowej, które mieściły komory i pokład strzelecki. Całość nakryto dachem namiotowym, pokrytym gontem. Cylindrycznej wieży w przeciwległym narożu nadano natomiast renesansową formę. Otrzymała nową, zapewne niższą część górną, z szerokimi strzelnicami artyleryjskimi i wąskimi o wykroju szczelinowym, została ponadto otynkowana i zwieńczona modną wówczas attyką "włoską". Attyka z Przedcza jest bez wątpienia najstarszym z zachowanych dzieł architektury renesansowej na Kujawach, jeśli nie bodaj w całej Polsce Północnej.
Do wieży dostawiono murowany dom zamkowy, zwany kamienicą, utrzymany zapewne w renesansowym stylu. Był to obiekt jednotraktowy o wymiarach 11,47 x 28,42 metra, sięgał do korony muru obwodoweg

o, miał dwie kondygnacje, poddasze i dach dwuspadowy. Stanął na trzech (obecnie czterech) gotyckich piwnicach, które zasklepiono uprzednio popularnymi w XVI wieku sklepieniami kolebkowymi. Dostępną z dziedzińca sień umiejscowiono pośrodku domu. Prowadziła z niej klatka schodowa na piętro. Na lewo (zachód) i prawo (wschód) od sieni znajdowały się reprezentacyjne pomieszczenia zamku. Na parterze była to izba "wielka", z ceglaną posadzką i stropem belkowym, oraz obszerna komnata, ze sklepieniem krzyżowym. Na piętrze, nad parterową izbą, urządzono kolejną izbę "wielką", natomiast nad sklepioną komnatą zawarto w amfiladzie izdebkę, komnatę i komorę. Z komory na poddasze wiodły schody, poddasze zaś zapewniało dostęp do blankowanego ganku straży i "białej" wieży więziennej. Nie poskąpiono środków na stolarkę drzwiową (6 drzwi i odrzwi z drewna dębowego) oraz okienną (17 okien z dębiny), roboty zduńskie (3 piece z kafli "zielonych" i murowany kominek) oraz szklarskie ( szyby okienne ze szkła weneckiego i francuskiego). Wydaje się, że z dawnej zabudowy wewnętrznej w toku kampanii budowlanej z lat 1550-1554 pozostawiono jedynie dwa obiekty drewniane: parterową kuchnię i piekarnię w południowo-wschodnim narożu kurtyn muru obwodowego. z piecem do wypieku chleba, jak również podpiwniczony, piętrowy budynek przy kurtynie północnej, który przylegał od wschodu do nowo wzniesionej kamienicy. Skrywał on na parterze spiżarnię z komorą, na piętrze - izdebkę z komnatą.
Zapał inwestycyjny przejawiał też następca Wojciecha Korycińskiego, starosta Jan Sierakowski (1556-1576). W latach 1556-1564 wykopano na jego zamówienie nową studnię, z dębową cembrowiną i żurawiem, wymurowano szyję wejściową do piwnic pod kamienicą oraz sklepioną izbę nad piwniczką przy wieży "białej" (w piwniczce przechowywano akta grodzkie). Pobudowano wtedy również nową kuchnię i przerzucono nowy most nad fosą. Ryglowy budynek kuchenny dostawiono od zewnątrz do południowej kurtyny muru obwodowego, który przepruto na przestrzał, by stworzyć wejście do kuchni bezpośrednio z dziedzińca. Most na dębowych palach kończył się w pobliżu przedbramia drewnianą wieżą wartowniczą ("sambornia"), zawierającą izdebkę dla wrotnego. Za sprawą Jana Sierakowskiego lub jego syna i następcy na urzędzie przedeckiego starosty, Stanisława (1576-1596), w sklepionej komnacie na parterze kamienicy pojawił się ołtarz. Był tam we wrześniu 1577 roku, lecz nie miał własnego kapelana i nie celebrowano przy nim nabożeństw. Zezwolenie na odpraw

ianie mszy wydał siedem lat później biskup pomocniczy diecezji włocławskiej, Maciej Wielicki. Mimo to komnaty nie konsekrowano na kaplicę, a sam ołtarz usunięto z zamku po 1613 roku.
Późniejsze dzieje warowni, przekształconej w XVI stuleciu w wygodny dwór obronny, są poniekąd historią upadku. Jeszcze na początku XVII wieku zamek trzymał się krzepko i nikt nie myślał o remontach. Inwestowano w nadjeziorny przygródek i przeległe tereny Grodztwa, gdzie przed rokiem 1613 urządzono wypoczynkowy taras, założono sad z sadzawką i dwa ogrody, obsadzone drzewami ozdobnymi 1)B. Już jednak około 1631 roku lustratorzy starostwa przedeckiego pisali o "niemałej desolacyji" twierdzy, czyli dewastacji murów i zabudowań, zwłaszcza wjazdu, mostu zwodzonego i strzelniczych blanków. Zniknęły drewniane hurdycje i ryglowe wieżyczki, zniknął piętrowy budynek drewniany, który przylegał do kamienicy, zniknęła też ryglowa nadbudowa wieży "czerwonej", co odsłoniło gotyckie blanki. Wojnę polsko-szwedzką z lat 1655-1660, zwaną "potopem", zamek przetrwał bez większych zniszczeń, choć przygródek podzielił zapewne los spalonego przez Szwedów miasta. Po "potopie" wieloletnie zaniedbania doprowadziły do katastrofy. W roku 1766 fosa była od dawna zapiaszczona i zasypana, a mur obwodowy i budynki zamkowe leżały w gruzach. Przetrwała tylko okrągła wieża oraz sąsiedni budynek archiwum grodzkiego, nakryty strzechą. W zrujnowanym przedbramiu tkwił jeszcze most zwodzony. Wedle lustracji z 1789 roku nie istniało już przedbramie, wieża nie miała dachu, za to na dziedzińcu stała drewniana chałupa.
Ostatni starosta przedecki, Jakub Zygmunt Kretkowski (1774-1793), dbał wyłącznie o przygródek i własną wygodę. Na przygródku lustratorzy zastali w 1789 roku drewniany browar oraz trzy budynki ryglowe: stajnię z wozownią i masztalernią, kancelarię oraz nowo wybudowany, parterowy pałac. Obszerny pałac, z "łamanym" dachem mansardowym, pokrytym dachówką, z

awierał kilkanaście pokoi i dużą kuchnię. Leżał nad jeziorem, po zachodniej stronie zamku, najprawdopodobniej na tyłach dzisiejszych parcel przy ulicy Zamkowej 16-18. Kretkowski założył przy nim rozległy ogród włoski, który wzdłuż brzegu jeziora rozpościerał się po północny kraniec Grodztwa. Wygodną komunikację między pałacem a miejskim kościołem parafialnym zapewniała grobla, usypana na mokradłach po północnej stronie wzgórza zamkowego. Na polecenie starosty przekopano też nawodniony kanał o blisko pięciometrowej szerokości. Otoczono nim wszystkie zabudowania Grodztwa wespół z ruinami gotycko-renesansowej warowni.
Drugi rozbiór Polski (1793 r.) skutkował włączeniem terytorium Grodztwa do obszaru miasta. Pałac starosty Kretkowskiego i gospodarcza zabudowa zamkowego przygródka zniknęły z pejzażu Przedcza przed rokiem 1820. Wzdłuż zachodniej pierzei ulicy Zamkowej wytyczono działki budowlano-ogrodowe. Pozostały jedynie ruiny, częściowo włączone w strukturę murów kościoła luterańskiego, wzniesionego w następnych latach przez sprowadzonych do miasta kolonistów niemieckich. Przedecka parafia ewangelicko-augsburska egzystowała w latach 1827-1945. Po II wojnie światowej opuszczoną świątynię przejęła Gminna Spółdzielnia "Samopomoc Chłopska", która ulokowała w niej magazyn zbożowy. Magazyn funkcjonował do roku 1960, kiedy to Miejska Rada Narodowa w Przedczu podjęła uchwałę o przeznaczeniu obiektu na cele kulturalno-oświatowe. Zdewastowana budowla wymagała pilnych prac remontowych, które jednak trzeba było odłożyć do czasu uregulowania praw własnościowych z Konsystorzem Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Warszawie. Negocjacje i przetargi w tej sprawie ciągnęły się do wiosny 1969 roku, a do ich szczęśliwego finału walnie przyczyniła się aktywność członków Społecznego Komitetu Ochrony Zabytków i Odbudowy Zamku, działającego od 1962 roku pod kierownictwem Jana Stelmasiaka. Przebudowę byłego kościoła na Miejski Dom Kultury przeprowadziła w latach 1973-1977 ekipa toruńskiego oddziału Pracowni Konserwacji Zabytków. Zakonserwowano wówczas kamienny fragment muru obwodowego od strony jeziora. W piwnicach zamkowych urządzono kawiarnię, kotłownię i skład opałowego koksu, odsłaniając zarazem dwa skrajne od zachodu pomieszczenia piwniczne. Odsłonięte także loch więzienny, zarzucony zwałami ziemi i gruzu w trakcie dziewiętnastowiecznej adaptacji wieży na kościelną dzwonnicę. Wieża otrzymała nowy tynk oraz metalowe schody we wnętrzu kondygnacji dolnej.

11 grudnia 1977 roku zamek został oddany do użytku publicznego jako Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury. Przed laty w M-GOK-u mieścił się WOPR, ZSMP, prowadzone były zajęcia kółka fotograficznego, teatralnego i tanecznego; do dziś mieści się biblioteka miejska, która również prowadzi swą działalność kulturalną. Obecnie w Zamku działa kółko historyczne, kółko plastyczne, kabaret "Kopyto", Towarzystwo Miłośników Przedcza, którego opiekunem do roku 1999 był kulturalny działacz Przedcza śp. Jan Stelmasiak.
Do tej pory na zamkowej scenie wystąpiło wiele gwiazd, takich jak: Eleni i zespół "Prometheus" (1981); Krystyna Giżowska i Janusz Sławiński (1982); zespół "Lombard" (1982); "Quo Vadis" (1983); "Ham's Band" z NRD (1986); "Ich Troje" (1998); odbywały się także koncerty w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Opracowane ze strony www.przedecz.net na podstawie artykułu Lecha Łbika "Zamek w Przedczu na Kujawach"

więcej: www.przedecz.konin.lm.pl

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież