Zamek w Krągu, gmina Polanów

fot. maj 1997

Zamek gotycki powstał w 1414 roku pomiędzy dwoma jeziorami. Z tego czasu pochodzą piwnice z trzema strzelnicami nadziemnymi we wschodniej ścianie zamku. Jak wszystkie budowle tego typu, Zamek był wielokrotnie rozbudowywany i przebudowywany, a ponieważ liczy już 500 lat, jego pierwotne formy mocno się zatarły.

W 1458 roku majątek zamieszkiwał Anton von dem Borne. Szacuje się, że od roku 1480 zamek wszedł w posiadanie Rodu von Podewils jako lenno książąt pomorskich. Z wydarzeniem tym związana jest legenda. Kiedy koszalinianie napadli na dwór księcia Bogusława X o mały włos książę straciłby swoją głowę, gdyby nie pomoc kapitana Adama von Podewils, ratującego mu życie. W podzięce za to Adam von Podewils otrzymał od księcia zamek w Krągu wraz z okolicznymi gruntami.

Około 1580 roku rozebrano zamek do fundamentów i przebudowano na zamek renesansowy o charakterze obronnym. Piwnice zaadaptowano, a od zachodu zbudowano nowy obiekt połączony ze starszym, ozdabiając go czterema basztami i attyką. Swój renesansowy charakter zawdzięczał zamek Felixowi von Podewils. W połowie XVII w. zamek uległ dalszej przebudowie. Dobudowano ryzalit północny i likwidując attyki podwyższono korpus główny o jedno piętro. W XIX wieku powstało nowe skrzydło zwane neorenesansowym. Dobudowano tarasy z ozdobnymi schodami. Postawiono ozdobny mur z bramę wjazdową od strony południowej zamku. Skrzydło północno - wschodnie wysunięto w kierunku jeziora. Obecnie zamek ma kształt odwróconej litery E, a elewacja wiernie odzwierciedla elewację XIX - wieczną. W zamku mieści się hotel i restauracja.

W 1860 roku zamek został sprzedany majorowi Hugo von Loen. Po 20 latach von Loen sprzedał majątek rodzinie von Riepenhausen, a jak mówi legenda, sprzedaż ta spowodowana była długami karcianymi. Przez cały ten okres posiadłość była częściami wyprzedawana.

Ostatnim właścicielem był dr Karl Alexander von Riepenhausen. Zmarł w 1944 roku. W marcu 1945 r. zamek został ostrzelany, spalony i zdewastowany. Okna, drzwi, schody, podłogi i wszelkie dobra materialne zostały rozgrabione przez szabrowników. W nienadających się do zamieszkania pomieszczeniach zadomowiły się nietoperze, których obecność budziła grozę. Zamek przeobraził się w ruinę. Z tych powodów budynek urzędowo przeznaczono do rozbiórki. Protesty konserwatora zabytków jak i apele mieszkańców gminy w pomorskiej prasie spowodowały działania kompetentnych władz. Zamek w Krągu i przyzamkowy kościół wpisane zostały do Rejestru Ochrony Zabytków. W roku 1953 przystąpiono do odbudowy zamku na podstawie posiadanej dokumentacji technicznej. Szczecińskie Przedsiębiorstwo Dróg i Mostów przejęło finansowanie i odrestaurowanie obiektu w celu przeznaczenia go na obiekt wczasowy. W wyniku reformy uwłaszczeniowej zamek został przejęty przez Gminę Polanów, która wystawiła go w latach 90-tych XX wieku do przetargu. Obecnie właścicielem jest Hotel Podewils sp. z o.o. z siedzibą w Krągu.

Zamek otoczony jest 2,6 ha parkiem sięgającym do szosy i brzegów położonego na północ od zamku Jeziora Zamkowego. Od strony szosy park otoczony jest murem, który stanowi jeden z zabytkowych elementów zespołu pałacowo-parkowego.

Niewielki kościółek w pobliżu zamku to dawna kaplica zamkowa. Wybudowany został w 1580 roku, ale w XVII i XVIII wieku był wielokrotnie przebudowywany. Wewnątrz kościół ma bogate wyposażenie renesansowe: ambonę i ołtarz, chrzcielnicę i lożę kolatorską. W kaplicy grobowej znajdują się dwa barokowe sarkofagi: mosiężny Heinricha von Podewils (zm.1696) i marmurowy, ozdobiony rzeźbami, Adama von Podewils (zm.1697).

A oto legenda związana z kościółkiem i jednym z członków rodu von Podewils.

Jeden z hrabiów von Podewils był dla swych poddanych bardzo surowym i okrutnym człowiekiem. Gdy tylko któryś z jego poddanych ze względu na swój wiek nie miał już tyle sił, aby służyć swemu panu, nie miał dla niego łaski. Specjalnymi względami cieszył się jedynie jego pasterz, któremu to pisemnie zagwarantował, że do końca swych dni będzie mógł przebywać na dworze. Pasterz wiernie służył swemu panu przez całe swoje życie, a także później jego synowi, który okazał się jeszcze surowszy niż jego ojciec. Syn wyrzucił starego pasterza z zamku. Na prośby i błagania był nieczuły i jak kamień twarde było jego serce. I gdy tak już ostatni raz pasterz siedział przy swoich owieczkach i rozmyślał o swym ciężkim losie, ukazał mu się dziwny człowieczek-troll, który zapytał go o powód jego zmartwienia. Starzec wyżalił mu się i opowiedział cała historię. Troll poradził, aby starzec udał się do starego zmarłego już hrabiego, a ten na pewno udzieli mu pomocy. Wskazał starcowi drogę i sposób dotarcia. Ucieszony starzec posłuchał rady i wg wskazówek dotarł do czarciej groty, w której dziwne postacie woziły na taczkach płonący węgiel. Tam spotkał swego starego pana, który jako dowód swojej dobrej woli wręczył mu swoją beretkę. Starzec obawiał się jednak, że jego młody pan nie uwierzy, że spotkał się ze zmarłym hrabią. Stary hrabia postanowił przestrzec syna przed okrucieństwem oraz złym i grzesznym życiem, a starcowi obiecał, że jako dowód spotkania na dachu przyzamkowego kościółka wyrośnie brzoza. Ucieszony starzec wrócił na zamek i po długich prośbach został wpuszczony przed oblicze młodego pana. Gdy położył beretkę na stole buchnął z niej płomień i wydrążył dziurę w stole. Przez noc na dachu kaplicy wyrosła brzoza. Na tak ewidentny dowód pozaziemskich mocy, młody von Podewils nawrócił się na "dobrą drogę", a stary pasterz pozostał na dworze do końca swoich dni. A brzoza? No cóż, pozostałaby i rosłaby nadal na kościelnym dachu, gdyby nie mrozy i zimy, jakie następują tu co roku.

Opis na podstawie tekstu ze strony: www.podewils.pl.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież